środa, 24 lipca 2013

breath of life

Zaobserwowałam ostatnio u siebie ciąg zmian. W zachowaniu i w sposobie myślenia. Jeszcze wiele spraw wymaga troski, ale poukładałam wszystko. Jednak przede wszystkim uporządkowałam siebie. Pozwoliłam sobie na swego rodzaju wolność. Bez sztucznie wytyczonych granic. Poznałam siebie dokładniej i próbuję oswoić. Czytam więcej. Często odwiedzam las. Staram się postępować zgodnie z sobą. Chyba nadszedł czas na "Biegnącą z wilkami".


"Wszystkie jesteśmy przepełnione tęsknotą za dzikością. Nie ma na nią żadnego kulturowego antidotum. Nauczono nas wstydzić się takich pragnień. Zapuszczałyśmy długie włosy, by zasłonić nimi swoje uczucia. Ale cień Dzikiej Kobiety wciąż za nami podąża, dniem i nocą. Nieważne, gdzie jesteśmy, ten cień ma nieodmiennie cztery łapy." - Clarissa Pinkola Estes


2 komentarze:

  1. A ja lubię wytyczać granice, za każdym razem odleglejsze. I jest pięknie. Też więcej czytam, a co za tym idzie - więcej notuję i myślę. Czytelniczo planuję także powrócić do książek, w których bohaterzy zaczynają coś nowego. Bo ja zaczynam za dwa miesiące. Ahoj, krakowska przygodo! Polecasz coś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie o zaczynaniu, ale jako pierwsza przyszła mi do głowy "Jane Eyre". Myślę, że Ci się spodoba.

      Usuń