środa, 16 stycznia 2013

coś dla duszy, coś dla dupy 2

Tak jak obiecałam. W każdą środę.


(C) Żywot-Żarłonia

Coś dla duszy i dupy zrazem.

Zaspałam. Po raz pierwszy w życiu chyba. Jednak wyrzutów sumienia brak.
Bo się w końcu wyspałam.
Bo śniadanie porządne i kawa ciepła była.
Bo Bach z Schubertem  przy sprzątaniu pomagali, a pani w sklepie jakoś inaczej się uśmiechała.
Bo czas znalazłam na wizytę w bibliotece.
Bo pies się ucieszył, że długi spacer mu się trafił.
Bo ja jakoś spokojniej dzisiaj żyłam.

3 komentarze:

  1. Dobrze jest czasem spokojnie pożyć :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami się zastanawiam, jakby to było zaspać, ale ja po prostu... no, nie umiem :D

    OdpowiedzUsuń