piątek, 12 października 2012

wiedza o kulturze

Jesień to zdecydowanie moja ulubiona pora roku. Ten nostalgiczny klimat...

Październik przyniósł ze sobą dobre książki i kilka zapomnianych filmów. Długie godziny rozmów ze starymi przyjaciółmi przyczyniły się do chrypki, która odejść łatwo nie chce. Październik przyniósł również prace zaliczeniową z wiedza o kulturze. WOK jest przedmiotem stosunkowo młodym. Obejmuje zakres materiału, który przerobiłam na plastyce, czyli omówienie poszczególnych epok i form artystycznych tworzonych w danym okresie . Oprócz tego do tematyki poruszanej na tych zajęciach zaliczamy antropologie, czy jak kto woli kulturoznawstwo. Już po pierwszych 15 minutach utwierdziłam się w odczuciu, że to będzie jeden z moich ulubionych przedmiotów. Bez żadnych oporów jestem w stanie analizować teksty Ruth Benedict czy zagłębia się w tajemnych obrzędach religijnych ludów zamieszkujących w dzikiej i nie okiełznanej dżungli.

Jako formę zaliczeniową pani Profesor przygotowała dla nas zestawienie kilku tematów. Naszym zadaniem było wybranie jednego i opracowanie go. W tłumie uczniów było słychać głosy oburzenia i zrezygnowania. Jednak ja tak do tego nie podeszłam. Od pierwszego przeczytania do gustu przypadł mi temat: 'Kultura pozaeuropejska. Jej wpływy na rozwój Starego Kontynentu. Różnice i podobieństwa z kulturą polską.' Długo zastanawiałam się nad wyborem ludu, którego osiągnięcia stałyby się postawą mojej pracy. Przez myśl przewiały mi się mieszkańcy Czarnego Lądu, potomkowie Inków. Wybrałam kulturę izraelską. Temat podobno nie jest łatwy, a z Izraelem, według opinii doświadczonych ludzi, będzie dosyć trudno.
Nie zniechęcam się. Wręcz przeciwnie. Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, tekst ten zostanie opublikowany na łamach gazety. Wszystko wygląda bardzo obiecująco, ale nic się samo nie zrobi.

Do rewolucji październikowej doliczyć muszę pracę, którą mam zamiar włożyć w naukę języka niemieckiego. Opracowuje mały plan działania, który być może znajdzie się w kolejnym poście.

3 komentarze:

  1. Ja mam na WOK bardzo ciekawe zadania. :3 Na semestr - napisać lu zrobić coś, co będzie oparte na czyichś wspomnieniach. Ja akurat robię pamiętnik mojej mamy z czasów PRL - u. A roczne zadanie to uzbierać pięć biletów z imprez kulturowych, takich jak przedstawienie w operze czy teatrze, wystawa w muzeum lub galerii, wernisaże, albo po prostu koncert, mecz lub film w kinie. :3 Bardzo mi się podoba spojrzenie naszej nauczycielki na to wszystko, dlatego tak jak Ty bardzo polubiłam WOK. :3 Mam nadzieję że nic się nie zmieni. C:

    Pozdrawiam ciepło, Natalia. :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Kultura izraelska, tj. żydowska czy hebrajska? Temat dość ciężki i nie przez wszystkich akceptowany ('no bo to żydzi!'). Poza tym kultura z tego regionu bardziej mi przypomina europejską niż jakąś inną (no chyba, że będziesz analizować Hebrajczyków za czasów Mojżesza). Później Żydzi po zniszczeniu przez Rzymian ich świątyni rozpełzli się po Europie, a później zawitali do USA... No ale to Twój research będzie, nie mój :D
    Jestem ciekawa wniosków w Twojej pracy!


    Wydaje mi się, że kulturoznawstwo to jednak nie jedno i to samo co antropologia, ale polskie szkolnictwo nazywa wszystko po swojemu nie patrząc na pewne wyraźne granice stawiane poszczególnym naukom. Z resztą, wszystko można wrzucić do jednego worka i nazwać każdą naukę interdyscyplinarnej :D Skrzywienie zawodowe nakazuje mi jednak się czepiać słówek ;)

    OdpowiedzUsuń