Jesień wymęczyła. Nie dawała czasu na nic i na nikogo.
Dobrze, że już się kończy, ale po cholerę ten śnieg?!
Za mało brzydkich słów w myślach wypowiedzianych?
Za mało minut spędzonych na czekaniu na autobus?
I tylko muzyka może uratować przygnębioną duszę...
A po głowie ostatnio ta piosenka o cappuccino i espresso, i o miłości.
Anita Lipnicka&John Porter "Bones of love"
Nie znałam tej piosenki! Ale nie o tym... Choć mnie jesień też wymęczyła, to do śniegu, mrozu i zimowej atmosfery nie mam nic. Dodaje mi energii.
OdpowiedzUsuń