piątek, 31 maja 2013

favourites

Poproszono bym napisała artykuł. O książkach. Na wakacje konkretnie. Zastanawiałam się długo jakby to mogło wyglądać. Przecież nie będę kopiowała notek wydawniczych... Skupiłam się na tym co sama bym chciała przeczytać w lato. Czasu zapewne brakować nie będzie, więc bez wyrzutów sumienia, że to i tamto jeszcze nie zrobione, będę się zatapiać w kolejnych stronach, łapczywie łykać słowa. Z moich przemyśleń wysnułam wniosek: oprócz tego, co przykuje moja uwagę w księgarniach czy bibliotekach, chcę wrócić do pozycji, które zawładnęły moim sercem i w dużej mierze rozumem też. Związku z tym, że listy lubię robić prawie tak samo jak czytać, zrobiłam spis i teraz.

Sylvia Plath "Szklany klosz" Kilka lat temu dorwałam tą książkę w ręce. Trochę się jej bałam. Leżała pewien czas na półce, na widoku. Przyszedł jednak dzień gdy zaczęłam ją czytać. To była najwspanialsza noc w moim życia. Choć pod koniec nie widziałam już na oczy i modliłam się by ranek środowy okazał się być rankiem sobotnim, nie żałowałam. Ba! "Szklany klosz" i sama Sylvia stały się jednym z czynników kształtujących mnie jako czytelnika. To co piszę to takie banalne... Jednak nie mam pojęcia co jeszcze opowiedzieć.Niektórych emocji i myśli nie da się przekuć w słowa. Myślę, że każdy kto czyta książki wie czym jest dla mnie ta pozycja.

Andrzej Sapkowski "Wiedźmin" Przez całe moje dzieciństwo Wiedźmin był tylko grą. Wiedziałam, że książka istnieje, ale wśród podstawówkowych filozofii była ona przeznaczona tylko dla chłopców ( choć nie mam pojęcia na podstawie jakich obserwacji udało się to wywnioskować, czasem wątpiłam by chłopaki z mojej klasy potrafili chociaż czytać). W ubiegłe wakacje sięgnęłam przypadkowo. I zostałam w świecie białowłosego wojownika. Niech się Rowling schowa ze swoim Potterem ( nie żebym Harrego nie lubiła...), my mamy Sapkowskiego!

Clarissa Pinkola Estes "Biegnąca z wilkami" Kiedyś trafiłam na blogi dwóch leśnych sióstr. Jedne z najbardziej inspirujących tekstów jakie przeczytałam pochodzą właśnie z ich stron. Tam trafiłam na tytuł tej książki. Dziwnie człowiek się czuje, gdy ktoś zagląda do jego wnętrze. Nie mogę się powstrzymać przed wklejeniem fragmentu, który znam już na pamięć:

"Wszystkie jesteśmy przepełnione tęsknotą za dzikością. Nie ma na nią żadnego kulturowego antidotum. Nauczono nas wstydzić się takich pragnień. Zapuszczałyśmy długie włosy, by zasłonić nimi swoje uczucia. Ale cień Dzikiej Kobiety wciąż za nami podąża, dniem i nocą. Nieważne, gdzie jesteśmy, ten cień ma nieodmiennie cztery łapy."


Z każdym kolejnym słowem tej notki przychodzą na myśl tytuły. Cieszę się, że nie mogę wybrać tylko tej jednej jedynej książki. 



2 komentarze:

  1. Do "Biegnącej..." zabieram się i zabieram! niech ktoś rozciągnie dobę!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. "Szklany klosz" mam już w stosiku czekającym na swą kolej, czuję, że się nie zawiodę!

    OdpowiedzUsuń